Filmy

Deskorolka przywraca radość

Trzy lata temu do Kabulu przyleciała dwójka Australijczyków z deskami w plecakach. W 2009 roku  powstaje prężnie działający Skateistan -  profesjonalny skatepark, szkoła i fundacja dla Afgańskich dzieciaków, która wyciąga najmłodszych z ponurej, powojennej rzeczywistości.

W zniszczonym przez konflikty Afganistanie dzieci nie mogą być tak naprawdę dziećmi. Już pięciolatki pracują na ulicach Kabulu. Myją samochody, zajmują się handlem. Właśnie dorasta pokolenie pozbawione dostępu do edukacji i podstawowych warunków do rozwoju. Biorąc pod uwagę, że 50% afgańskiego społeczeństwa to osoby poniżej 16 roku życia, jego przyszłość rysuje się niewesoło. Mieszkańcy Kabulu żyją w ruinach, a miasto jest przepełnione. Zamieszkuje je blisko 3 miliony ludzi, choć było projektowane dla populacji liczącej 200 000 osób. W 2007 roku Kabul odwiedzają australijscy skaterzy Oliver  Percovich and Sharna Nolan. Szybko okazuje się, że małym Afgańczykom deskorolki strasznie się podobają i wszyscy chcą nauczyć się jeździć. Oliver i Sharna mieli jednak zbyt wielu chętnych, a za mało sprzętu.

Przełamywać bariery

Pierwsze treningi odbywały się na nieczynnej fontannie w Kabulu. Australijczycy zaczęli uczyć dzieciaki w różnym wieku - od kilkulatków do nastolatków. Zarówno chłopców, jak i dziewczynki, które w tradycyjnym muzułmańskim społeczeństwie raczej nie uprawiają sportu w przestrzeni publicznej.
-
Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że skateboarding w Afganistanie może przełamać wiele różnic: etnicznych, religijnych, społecznych czy płciowych. To nie tylko sport, ale świetne narzędzie do komunikacji i budowania relacji - mówi Oliver Percovich. Australijczycy zaczęli poszukiwać sojuszników i sponsorów. Poradzili sobie z tym bardzo szybko. Firmy skateboardowe przysłały do Afganistanu sprzęt: deski, trucki, buty i ochraniacze, do projektu włączyły się również ambasady Niemiec, Norwegii i Danii. W 2009 roku Afgański Narodowy Komitet Olimpijski przeznaczył organizacji teren pod profesjonalny skatepark. Jeszcze w październiku tego roku zbudowano potężną halę, w której znalazły się rampy, funboksy i wszelkie elementy potrzebne do jazdy. Do Kabulu przejechali także wolontariusze i profesjonalni deskorolkowi instruktorzy. Tak oto oficjalnie narodził się organizacja non-profit Skateistan, która działa na całym świecie, swój oddział ma również w Polsce.

Deska to tylko pretekst

Przełamywanie barier poprzez deskę to nie tylko ładne słowa. Choć deska to sport indywidualny, środowisko deskorolkowe od lat zorganizowane jest w tzw. teamy, a poza tym o wiele łatwiej nauczyć się jazdy przy wsparciu kolegi niż samemu. Dzieci z bogatszych domów bawią z kolegami mieszkającymi na ulicy. Wspólna jazda w naturalny sposób uczy zaufania do drugiego dziecka, a także pewności siebie. W bogatej dokumentacji filmowej Skateistanu widzimy dzieciaki, które uczą siebie nawzajem i chętnie jeżdżą w grupach. Poza tym Skateistan to nie tylko sport, ale i nauka. Choć podczas zawodów chłopcy i dziewczyny jeżdżą razem, zajęcia edukacyjne odbywają się osobno. Inaczej rodzice zapewne nie pozwolili by dzieciom tu przychodzić.
- Jest wiele osób, które uważają, że dziewczyny nie powinny uprawiać sportu, ani chodzić do szkoły - mówi Rubena Ahmani, jedna z uczennic Skateistanu. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu. Skateistan prowadzi program „back to school", zajęcia rysunkowe i dyskusje. Młodzi Afgańczycy uczą się obsługi komputera, samodzielnie kręcą filmy, prowadzą własny blog. Dziewczęta uczuły się w klasie dziennikarskiej, a chłopcy przygotowywali własne fotoreportaże. Uczniowie wydają skateistanowy magazyn „Fly" (dostępny w sieci), w którym znajdziemy ich prace, zdjęcia i teksty. Starsze dzieciaki, takie jak 17 letni Mirza są już oficjalnymi instruktorami skatepatrku. Na wiosnę 2011 w kinach zobaczymy film dokumentalny „Skateistan. The Movie", a organizacja zamierza także stworzyć swoją filię w Pakistanie. Wprawdzie działalność Skateistanu wprowadza w Kabulskich rodzinach sporo zamieszania, podważa tradycyjną strukturę społeczną i wzorce kulturowe (choćby poprzez edukację dziewczyn), daje im w zamian, chociaż namiastkę prawdziwego dzieciństwa i szansę na rozwój. A my możemy spojrzeć na Afganistan ich oczami.

Sebastian Frąckiewicz

Tutaj znajdziesz magazyn "Fly" redagowany w Skateistanie, w wersji elektronicznej.

 

Oglądany: 4410
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo