Filmy

Bezpowrotne zmiany

„U" pokazuje trudny moment, gdy w dziecku budzi się dorosły i rodzą się pierwsze uczucia. Francuscy animatorzy postawili na metaforyczną historię oraz na doskonałą, malarską warstwę graficzną.

Twórcy znad Sekwany na polu komiksu i animacji nie mają sobie równych. Obraz „U" Serge'a Elissalde'a i Gregoire'a Solotareffa tylko to potwierdza i oczarowuje widza od pierwszej minuty. Po pierwsze bogactwem ciepłych, jesiennych kolorów. Po drugie zastosowaniem malarskich technik, które widać szczególnie w krajobrazach i na drugich planach z fantazyjnie rozmytymi plamami barw. Czujemy w tym wszystkim rękę człowieka, co w dobie syntetycznej, komputerowej animacji 3D jest więcej niż pocieszające. Twórcy „U" posługują się iście baśniową konwencją graficzną z dość prostego powodu - mają młodemu odbiorcy do opowiedzenia swoją, współczesną baśń o dorastaniu. Trzeba przyznać, że trzymają się prawideł gatunku, bo baśnie zawsze dotykały spraw trudnych w życiu dziecka. Pierwsza miłość i wkraczanie w dorosłość też do łatwych w końcu nie należy.

Ale autorom „U" udało się opowiedzieć o tym w lekki i bezpretensjonalny sposób. „U" to imię głównej bohaterki - jednorożca, a zarazem ducha opiekuńczego księżniczki Mony, która jest czymś na kształt dwunożnego jamnika. Bohaterki mieszkają nad morzem, w ponurym zamku dzielonym  z dwoma antypatycznymi szczurami. Poza sobą, nie mają żadnych znajomych. A towarzystwo Mony nie zawsze jest znośne: to narcystyczna, zapatrzona w siebie nastolatka, przewrażliwiona i humorzasta. Wszystko zmienia się, gdy w okolicznym lesie pojawiają się TakTaki - rodzina wędrownych muzyków. Jednym z jej członków jest kot Kulka - wirtuoz gitary i rówieśnik Mony. Mona i Kulka zakochują się w sobie, po raz pierwszy przeżywają silne uczucia, których nie rozumieją i nie potrafią nazwać.

Od czasu spotkania z Kulką świat Mony zmienia się bezpowrotnie, bo U z dnia na dzień zaczyna się... zmniejszać, by w końcu zniknąć. Przeznaczenie i zadnie U to chronienie Mony, gdy była dzieckiem. Ale powoli przestaje nim być, choć trudno jej się z tym pogodzić. Film bardzo dobrze oddaje ten stan zawieszenia między dzieciństwem a dorosłością i związane z nim niepokoje. Mała informacja dla bardziej konserwatywnych rodziców: „U" to francuski film o pierwszej miłości, a więc także o pierwszych pocałunkach i czułości. Sposób, w jaki przedstawili je autorzy nie powinien wzbudzać niepokoju u 7 -8 latka. Ale jeśli chcecie mieć pewność, zobaczcie go razem z dzieckiem.

Sebastian Frąckiewicz

„U", reżyseria: Serge Elissalde  i Gregoire Solotareff, dystr. Gutek Film, 72 min. (polski dubbing/polskie napisy), 72 minuty.
 

 

Oglądany: 5997
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo