Książki

Galeria ilustratorów: Uśmiech bez szyderstwa

O tym, że rysunki nie muszą być prostym ozdobnikiem fabuły książki i mogą tworzyć własną obrazkową opowieść opowiada Marianna Oklejak - ilustratorka popularnych książek z serii „Basia".

Książką ilustrowaną i ilustracją interesowałam się praktycznie od dziecka. Gdy byłam mała, robiłam własne książki o misiach, a nawet dość złożone komiksy. Wymyślałam sobie opowiadania, a potem je rysowałam. Studia zaczęłam jednak od socjologii, ale porzuciłam ją dla grafiki na warszawskiej ASP Robię nie tylko ilustracje dla dzieci, ale także projekty graficzne, plakaty, okładki płyt. Szczególnie dla wykonawców muzyki dawnej i tradycyjnej, którą sama się interesuję. Bardzo cieszy mnie praca przy serii książek „Basia". Autorką tekstu jest Zofia Stanecka, a ja jestem odpowiedzialna za ilustrowanie.. Początkowo seria miała mieć 4 części. Jednak spodobała się czytelnikom na tyle, że dziś seria liczy 10 odcinków. „Basia" została doceniona w plebiscycie czytelników miesięcznika „Dziecko" (zajęła w nim 2 miejsce) na najlepszy produkt dla dzieci roku 2009.

"Basia i pieniądze". U góry szkic, na dole strona z książki

Ilustracja dla dzieci to trudne wyzwanie, choć nie staram się podlizywać małemu odbiorcy, stosując proste chwyty czy stosując dziesiątki kolorów. Uważam, że dzieci to wymagający czytelnicy. Oczywiście inaczej ilustruję książkę literacką, a inaczej publikację edukacyjną. W tym drugim przypadku ilustracja jest bardziej służebna wobec tekstu i musi trzymać się faktów, np. dobrze odwzorowywać architekturę. Tak było np. w przypadku mojego atlasu o Azji czy strony www.kula.gov.pl poświęconej turystyce dla dzieci.

Ilustracje na stronę kula.gov.pl na zlecenie Ministerstwa Kultury, od Góry: Kazimierz Dolny, Łódź

Bardzo lubię w moich ilustracjach dbać o bogactwo szczegółów. U mnie zawsze dużo się dzieje na drugim, a nawet na trzecim planie. Dzięki temu rysunki nie odnoszą tylko bezpośrednio do tekstu. Wewnątrz ilustracji dzieje się jakaś dodatkowa historia opowiedziana obrazem, pamiętam, że sama jako dziecko uwielbiałam wyłapywać  tego rodzaju smaczki i detale. W taki sposób zrobiłam też elementarz dla „Krytyki Politycznej", który miał być swego rodzaju polemiką ze starym podręcznikiem Falskiego podtrzymującym społeczne stereotypy. Korzystając z konwencji elementarza narysowałam utopijny, przyjazny świat, gdzie ludzie szanują innych, sprzątają po swoich psach, gdzie jest miejsce na starość. Ta moja wizja jest co prawda przesłodzona i tworzona z przymrużeniem oka, ale może da się nad nią i uśmiechnąć, i zastanowić. Mnie się podoba taki świat, gdzie wszyscy się szanują, zatem chcę, by odbiorca traktował to jako dowcipną, ale szczerą projekcję marzenia.

Elementarz dla "Krytyki politycznej"

Jak opisałbym swój styl? Nie umiem mówić o własnych pracach. Łatwiej mi mówić o inspiracjach. Bardzo lubię prace Saula Steinberga, Bohdana Butenko czy Sempe - rysownika „Mikołajka". Podoba mi się także sztuka ludowa lub mówiąc inaczej sztuka naiwna  (choć nie lubię tego określenia) czy prace artystów niepełnosprawnych, którzy potrafią w wyjątkowy sposób dobierać kolory. Staram się, żeby moje ilustracje były zabawne. Wiele rzeczy ujmuję w cudzysłów. Ale nawet, jeśli stosuję jakiś żart, to nigdy nikogo nie wyśmiewam. Wolę wyławiać z codziennego, banalnego życia momenty, dzięki którym można się uśmiechnąć, nie szydząc przy tym z drugiego człowieka. Zawsze można znaleźć dookoła siebie coś sympatycznego, jeśli tylko się chce. W gruncie rzeczy my sami jesteśmy dosyć zabawni.

 

Rozmawiał i notował: Sebastian Frąckiewicz

 

Oglądany: 7791
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo