Książki

Człowiek promień

Powidoki" to udana próba stworzenia książki dla dzieci, osadzonej w trudnym kontekście - malarstwie abstrakcyjnym. Ale sztuka przemycana jest tutaj subtelnie i naturalnie wpleciona w opowieść.

Paradoksalnie sztuka abstrakcyjna może być łatwiejsza w odbiorze dla dzieciaków niż dla wielu dorosłych. Dla małych odbiorców gra plamą, kształtem czy kompozycją bez przymusu przedstawiania czegoś konkretnego to świetna przestrzeń dla własnej wyobraźni (choć rzecz jasna nie są w stanie przyswoić teoretycznego podłoża danej pracy). Skorzystały z tego Tina Oziewicz i Ola Cieślak, autorki książki „Powidoki" opartej na obrazie Władysława Strzemińskiego pod tym samym tytułem. Jeden z najciekawszych przedstawicieli polskiej awangardy, konstruktywista i dość radykalny teoretyk sztuki postanowił namalować na płótnie optyczne zjawisko zwane powidokami. Polega ono na tym, że gdy wpatrujemy się w jakiś przedmiot, najlepiej w jednej z podstawowych barw, a potem zamkniemy oczy zobaczymy lekko rozmyte kontury przedmiotu w innym kolorze.

Fragment oryginalnych "Powidoków" Strzemińskiego.

Strzemiński dobudował do tego oczywiście pewną teorię związaną z przenoszeniem doświadczeń wizualnych na różne dziedziny sztuki. Ale o tym Cieślak i Oziewicz dzieciakom na szczęście nie wspominają, skupiając się na samym wrażeniowym odbiorze obrazu. Dobudowują za to do Strzemińskiego opowieść o mieszkających na Słońcu promieniach, które do złudzenia przypominają ludzkie społeczeństwo. Sięgając po tę książkę obawiałem się, że będzie ona przekombinowana, a autorki spróbują  Strzemińskiego nadmiernie objaśniać i tłumaczyć, co raczej byłoby dość karkołomne i niepotrzebnie nadęte. Oziewicz i Cieślak postanowiły wykonać inny manewr -  w naturalny sposób wprowadziły obraz łódzkiego artysty do samej historii, zarówno na poziomie tekstu jak i samych ilustracji. Książka opowiada o trzech chłopcach- promieniach: Dżo, Zgiętym i Zimnym, które w specjalnej szkole na Słońcu uczą się odbijać od różnych przedmiotów tworząc powidoki. Pewnego dnia jeden z kolegów dostaje ostrą reprymendę od trenera Promienistego i wybiera się na nielegalną wycieczkę na Ziemię, odwiedzając przy okazji muzeum.

Ilustracja Oli Cieślak do książki "Powidoki".

Ola Cieślak ciekawie nanosi rysunek na malarskie tło stanowiące fragmenty płótna Strzemińskiego i robi to w taki sposób, że zestawienie tych dwóch technik nie wydaje nam się zabiegiem zrobionym na siłę. Podobnie wygląda to w przypadku fabuły: historia chłopców jest ważniejsza, a artystyczny kontekst buduje ciekawy drugi plan. Dzięki temu książka spełnia swój cel: sugeruje, zaciekawia, ale nie edukuje łopatologicznie i nie chce zrobić z dziecka małego kuratora sztuki, co byłoby zresztą skrajną naiwnością. Ale znajdziemy tu także wady. Tina Oziewicz odpowiedzialna za tekst, która stworzyła interesujący świat ludzi-promieni ma kłopot z wprowadzeniem czytelnika do wykreowanej przez siebie rzeczywistości. Mały odbiorca może mieć problem, żeby w pierwszek chwili pojąć, o co chodzi w konwencji przyjętej  przez pisarkę. Jednak po kilku - kilkunastu stronach wszystko się wyjaśnia.

Sebastian Frąckiewicz

Tina Oziewicz (tekst), Ola Cieślak (ilustracje i opracowanie graficzne), Powidoki, Dwie Siostry, Warszawa 2010, s.60
wiek: 8+


 

Oglądany: 7092
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo