Małe dziecko 1-3 lata

Przestrzeń naprawdę dla dziecka


O tym, jak urządzać dziecięce pokoje, by rzeczywiście były dostosowane do potrzeb rozwojowych najmłodszych rozmawiamy z Katarzyną Grzegorzewską, psycholog z Instytutu Małego Dziecka im. A. Lindgren.

Czy wystrój pokoju rzeczywiście ma duży wpływ na dziecko?
Zależy, co mamy na myśli, mówiąc „wystrój". Bardziej istotna niż wystrój, jest koncepcja zaaranżowania przestrzeni. To, co w takim pokoju powinno się znaleźć, jak będzie rozplanowany, ma dla rozwoju dziecka duże znaczenie.

W takim razie, jak ten pokój powinniśmy zaaranżować?

Wygląda to różnie w zależności od wieku dziecka. Inaczej dla niemowlaka, inaczej dla 2-3 latka, nie mówiąc już o przedszkolakach. Podstawową zasadą jest takie zaaranżowanie przestrzeni, żeby wspierała rozwój dziecka. Standardowo w pokoju dla niemowlaka rodzicie umieszczają łóżeczko, komodę do przewijania, szafę na ubrania, natomiast warto sobie zadać pytanie, czy nie brakuje nam tu czegoś dla dziecka. W przypadku takiego malucha ważne jest tzw. modelowanie podłogi, bo w tym wieku powinien on spędzać na niej jak najwięcej czasu. Dlatego podłoga w pokoju malucha powinna stymulować do ruchu. Dawniej w polskich rodzinach obkładano dzieci poduchami w obawie, że się przewrócą i zrobią sobie krzywdę. Natomiast dla niemowlaków, które zaczynają się przemieszczać ważne jest, aby miały wyzwania ruchowe: możliwości turlania się, wspinania, wchodzenia na inny poziom.

Zatem warto urządzić im na podłodze jakiś mały tor przeszkód?

Jak najbardziej. Pożądane są wszelkiego rodzaju pufy, podesty, wałki z koca czy poduchy. Oczywiście muszą to być przedmioty bezpieczne i trzeba mieć dziecko na oku. Ale nasze doświadczenie pokazuje, że jeśli obdarzy się dzieci zaufaniem i mają możliwość samodzielnego pokonywania przeszkód, wtedy są mniej „wypadkowe", bo bardzo szybko poznają granice swoich możliwości. Uczą się np, że ściana jest twarda i nie warto uderzać w nią głową. To nie muszą być jakieś specjalistyczne elementy, wystarczy to, co mamy pod ręką. Gdy mówimy o maluchach do 1,5 roku życia powinniśmy pamiętać o tym, że pokój powinien stymulować do rozwoju wszystkie ich zmysły: dotyk, wzrok, słuch i smak,  równowagę, a także rozwijać ruchowo. To, czego dzieci w tym wieku potrzebują, to kontakt z materiałami i przedmiotami, które dają odmienne wrażenia zmysłowe, np. są miękkie, twarde, mają zróżnicowaną fakturę, smak oraz zapach. Są to zazwyczaj przedmioty i materiały z najbliższego otoczenia dziecka. Fascynujące są również rozmaite rodzaje podłóg, Dobrze jest także, żeby te rzeczy wydawały jeszcze jakieś dźwięki.

Czyli nieśmiertelne piszczące pieski?

Niekoniecznie, bo to wcale nie muszą być zabawki, szczególnie elektroniczne. Co więcej, chodzi o przedmioty, które wydają dźwięki związane z rzeczywistością. Dzieci fascynuje upadająca łyżka, szeleszczący piłeczka, folia, ryż wsypany do plastikowej butelki i mnóstwo rzeczy, które są pod ręką. Oczywiście nie mam nic przeciwko zabawkom, ale prawda jest taka, że zabawki dają mniejsze możliwości - wydają np. bardziej jednostajne dźwięki. Niestety, pokój dziecka jest sterylny i wygląda jak sklep z zabawkami poukładanymi wysoko na półkach. A dzieci w ogóle z nich nie korzystają. Przychodzą do kuchni,dopadają do garnków, do łyżek. Mama się denerwuje, a pokój stoi nieużywany. Niektórzy specjaliści twierdzą, że dzieci do 3 roku życia nie potrzebują zabawek, ale przedmiotów do zabawy. To jest czas, kiedy poznaje się świat, więc są dzieci skoncentrowane na najbliższym otoczeniu. Dlatego tak bardzo zajmują się łyżkami w szufladach, płytami rodziców itp. Warto, żeby dzieci powyżej 2 roku życia w swoich pokojach miały dostęp do przedmiotów związanych z naturalnym otoczeniem, a także posiadały np. swoje garnki, bo w tym wieku i tak będą nas naśladować. Ponadto małe dzieci, powyżej roku, uwielbiają materiały, które można przesypywać. Idealnie nadają się do tego kasztany, fasola czy guziki. Niestety, mało jest u nas takich domów, gdzie można bawić się ryżem czy kasztanami. Ta skłonność do „przesypywania" jest u dzieci naturalna. A jeśli nie mają tej możliwości, zaczynają „przesypywać", np. książki rodziców, a jeszcze częściej płyty. To samo jest z myszkowaniem po szufladach. Na początku pozwólmy maluchowi pomyszkować po całym domu, aby go poznał. Ale później, jeśli maluch ma nadal dużą potrzebą szperania, stwórzmy mu warunki do realizowania tej potrzeby we własnym pokoju, np. przynieśmy mu pudełka, w których ukryjemy różne skarby, które będzie mógł wkładać i wyciągać.

Następna strona >>

Oglądany: 7512
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo