Rodzina

Nieposłuszne maluchy na chwilę do samochodu

Niedawno nakładem Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego ukazała się książka dra George'a M. Kapalki pt. „Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa". Autor jest polskim psychologiem i terapeutą, od lat mieszkającym i pracującym w Stanach Zjednoczonych. Lektura jego książki jest dobrą okazją do refleksji nad tym, czym są i czy w ogóle istnieją „metody wychowawcze" w rozumieniu psychologii behawioralnej. A przede wszystkim, czy są skuteczne.

Nurt behawioryzmu w psychologii zakłada, że ludzie - podobnie jak inne zwierzęta- zachowują się według prostych zasad opierających się na stałych, odruchowych lub wyuczonych w ciągu życia reakcjach na różnego typu bodźce z zewnątrz. Nurt ten zakłada, że większość zdrowych ludzi, niezależnie od ich "zawartości mózgu" w tych samych warunkach reaguje podobnie na podobne bodźce. Jedyną rzeczą, która według behawiorystów jest u człowieka wrodzona, jest zdolność do uczenia się. Psychologowie behawioralni uważają, że dziecko podczas procesu wychowania uczy się pewnych odruchów i reakcji na zachowanie swoich rodziców. W ich dziecko wszystkiego można nauczyć, konsekwentnie wdrażając pewne metody i proste techniki, dzięki którym pociecha zmieni swoje zachowanie na lepsze.

Życzliwość i konsekwencja

Dr George M. Kapalka w swojej książce przedstawia zasady, które według niego powinien znać każdy rodzic. Niektóre z nich rzeczywiście są bardzo ważne. Wszystko obraca się wokół wspomnianego wyżej behawioryzmu. Autor rozważa przykładowe zachowania różnych dzieci i zauważa, że do ich wyjaśnienia potrzeba wiedzy o różnych czynnikach: o osobowości dziecka, nawykach, które rozwija oraz zachowaniu rodzica. Słusznie zauważa, że wielu dorosłych sądzi, iż dzieci powinny automatycznie uważać ich zakazy i nakazy za najwyższe prawo. Tymczasem - istotnie - tylko niewielka część dzieci postępuje w ten sposób. Kapalka formułuje słuszny pogląd  potem jednak nieco go zmienia), że zmiana zachowania dziecka ma być skutkiem interakcji rodziców z ich dzieckiem, i próbować zmienić nie tylko dziecko, ale całą rodzinę: sposób, w jaki jej członkowie ze sobą rozmawiają i przestrzegają zasad w domu. Jeśli rodzice mają problem z dzieckiem, to proces zmiany jego zachowania na lepsze wymaga dużych nakładów czasu i wysiłku. Cechy charakteru prezentowane w dzieciństwie rozwijają się u każdego człowieka w inny sposób i inaczej wyglądają w dorosłym życiu. Na przykład uparte dziecko może zostać konsekwentnym, wytrwałym w dążeniu do celu dorosłym. Może również - co jest już mniej pożądane - być stłumione przez rodziców i wiecznie podporządkowane innym ludziom, albo też w ogóle nie nauczyć się posłuszeństwa i nie uznawać zwierzchnictwa innych. Paleta możliwości jest zatem bardzo różnorodna i dr Kapalka ma rację mówiąc, że największe znaczenie ma postępowanie rodziców i ich konsekwencja.

Wszystko dla dobra dzieci

W książce dra Kapalki zostało wspomniane to, co wie większość z nas: znaczna część rodziców chce, aby ich dzieci wyrosły na zdrowych i szczęśliwych, zdecydowanych, świadomych własnej wartości ludzi. Rodzice marzą o tym, by ich dzieci były samodzielne i podejmowały prawie wyłącznie dobre decyzje. Praca nad osiągnięcie tych celów zaczyna się już od pierwszych dni życia dziecka. Wątpliwości budzi jednak pogląd autora mówiący, że jednym ze sposobów na osiągnięcie równowagi jest skupienie się na zachowaniu, a nie na nastawieniu. Tymczasem dzieci to nie bezmyślne maszyny, i nawet jeśli rzeczywiście proste techniki i konsekwencja wystarczą, to duże znaczenie mają nastawienie i stosunek dziecka do rodzica i odwrotnie, a także ich wzajemne relacje. Owszem, wychowanie dzieci musi być pełne konsekwencji, aby dziecko dobrze wiedziało, czego się od niego wymaga, ale też miłości, akceptacji i zrozumienia. Prawdą jest, że każdy rodzic wpada w gniew i odczuwa frustrację, kiedy dziecko wciąż jest nieposłuszne. Prawidłowe postępowanie utrudnia też fakt, że gniew uniemożliwia racjonalne myślenie. Zarówno rodzic jak i dziecko, nawet jeśli mają poważne problemy we wzajemnych relacjach, są ludźmi zasługującymi na wzajemny szacunek. Dla psychiki dziecka, jeszcze wątłej, niedojrzałej i bardzo zmiennej, szczególnie potrzebne jest - i tu nie sposób nie zgodzić się z autorem - aby otoczenie było dla niego bardziej przewidywalne, i aby wiedziało, za co zostanie ukarane lub nagrodzone. Jest to droga do poradzenia sobie z problemami. W ten sposób młody człowiek wyrośnie na dobrze przystosowanego i szczęśliwego dorosłego.Autor przypomina, że w momencie gdy dziecko jest niegrzeczne i nieposłuszne, wielu rodziców reaguje agresją. Stosowanie przemocy fizycznej ma postać klapsa na pupę albo - w skrajnych przypadkach - brutalnej przemocy. Takie podejście nie prowadzi do niczego dobrego. Dziecko nie będzie posłuszne, a wręcz przeciwnie: przemoc wpłynie negatywnie na samoocenę dziecka i na dalsze pogorszenie się relacji między nim a rodzicem. Maluchy uczą się takich zachowań w dzieciństwie i mimo że przemoc fizyczna wyrządza im krzywdę, same mają później tendencję do powtarzania tego w dorosłym życiu. Błędne koło zamyka się.

Jak (nie) postępować?

Kapalka prezentuje wiele technik stworzonych w nurcie behawioryzmu w celu pomocy zdesperowanym rodzicom w poprawie zachowania nieposłusznych dzieci. Na pewno proponuje je w najlepszej wierze, ale podczas lektury książki nie sposób się zgodzić z niektórymi z nich. Metody te są jednoznacznie i prosto opisane, ale nie wszystkie nadają się do wykorzystania, jeśli dzieci mamy uważać za partnerów i uczestników procesu wychowania. Każde dziecko musi wiedzieć, za co jest ukarane i czego się od niego wymaga. Metody typu przymusowe wyciszanie pociechy w kącie lub zamykanie na chwilę w samochodzie często tylko pogłębiają frustrację i płacz dziecka. Dr Kapalka proponuje metodę kontraktu behawioralnego, który odwołuje się do zasady, że każde zachowanie dziecka pociąga za sobą pewne skutki: pozytywne zachowanie jest nagradzane, a negatywne - karane. Metoda kontraktu behawioralnego zawiera sposób z żetonami: dziecko otrzymuje żetony za dobre zachowanie i następnie może wymienić je na nagrody. Na przykład poranne i wieczorne mycie zębów jest nagradzane dwoma żetonami, a wyjście na dwór na godzinę kosztuje jeden żeton. Takie postępowanie może spowodować, że dziecko będzie zachowywać się dobrze wyłącznie w celu uzyskania nagrody, i że przestanie być posłuszne, kiedy rodzic zdecyduje się zrezygnować z tej metody. A nie można przecież jej stosować wiecznie. Ważne jest natomiast zauważenie przez autora, że trzeba znaleźć dziecku odpowiednie miejsce do nauki i dopilnować odrabiania przez nie lekcji, a także pomóc w razie problemów. Zawsze należy zastanowić się, czy wymagania w stosunku do dziecka nie są zbyt wygórowane, biorąc pod uwagę jego wiek i charakter. Nie można przyjąć pomysłu autora, że agresywne i krzyczące dziecko należy zamknąć samo w samochodzie w celu wyciszenia, nawet jeśli w środku jest bezpiecznie. Nie zawsze da się prostymi metodami nauczyć dziecko dobrego zachowania i posłuszeństwa, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z zespołem deficytu uwagi (ADHD), zaburzeniami lub opóźnieniami w rozwoju albo gdy niekonsekwencja rodziców albo inne ich błędy wychowawcze sięgają kilku lat wstecz. Dr George M. Kapalka zwraca uwagę na ważną kwestię: w procesie wychowania dziecka biorą udział nie tylko rodzice, ale też cała rodzina, znajomi i krąg osób, wśród których przebywa dziecko.

Dzieci, nauczyciele i rodzice jako partnerzy

Według wspomnianej wyżej zasady, w wychowaniu dziecka udział bierze wiele osób. Trzeba zauważyć, że wysiłki podejmują nie tylko rodzice, dziadkowie, wujkowie i ciotki czy wreszcie nauczyciele, ale także dzieci. Rozwój i nadążanie za wymaganiami otoczenia to dla nich duże wyzwania, a rodzice powinni je nie tyle karać, co wspierać i nagradzać. Nagrody mają o wiele większą siłę działania niż kary, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z dziećmi. Instrumentalne traktowanie dzieci nie prowadzi do niczego dobrego. Ich psychika jest dużo bardziej złożona niż można byłoby przypuszczać, dlatego należy je traktować ze zrozumieniem i życzliwością, jako partnerów i współpracować z rodziną i nauczycielami. Często zdarza się, że dzieci nie rozumieją, dlaczego rodzic wdraża nowe metody, a nagła zmiana postępowania wprowadza chaos. Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy psychologa dziecięcego i stopniowe, wolne wprowadzanie zmian w funkcjonowaniu całej rodziny i środowiska, a nie samego dziecka.

Aleksandra Rzeszowska

George M. Kapalka, Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa, GWP, Gdańsk 2012

 

Oglądany: 6897
Najczęściej ogladane

 
Nauka i zabawa
Zwierzęta świata


Kolorowa farma


Wycieczka do zoo